Zanim na poważnie zacząłem zarabiać przez Internet, uczestniczyłem w różnych programach, które płaciły za klikanie w reklamy. Pieniędzy z tego nie było co prawda dużo, ale przynajmniej nauczyłem się kilka rzeczy, które dzisiaj z powodzeniem wykorzystuję w codziennej pracy.
Jeszcze jakieś trzy lata temu, na rynku dominowały programy płacące z odbieranie maili. Jednak uzyskanie wypłaty z nich graniczyły raczej z cudem, gdyż aby otrzymać pieniądze należało uzbierać minimum kwoty, która niejednokrotnie wynosiła 100 złotych, co przy klikach rzędu ułamków groszy, było niebywale trudnym celem. Jednak nie zniechęcało mnie to, gdyż minimum można było osiągnąć zbierając poleconych. Polegało to na tym, że otrzymywało się jakiś procent dochodu, od osoby która zapisała się z naszego linku partnerskiego.
Jeszcze do niedawna wmawiałem sobie, że klikać już nigdy nie będę. Jednak coś odmieniło moją decyzję. Na GG kolega podał mi swój link partnerski do polskiego buxa. Po wejściu byłem zaskoczony wysokimi stawkami, czyli 10 groszy za kliknięcie. Pomyślałem sobie, a co tam spróbuję, no i pozostałem w tym buxie. Dziennie z programu można wyciągnąć około 3 złotych i wiem że już na tym etapie pojawią się komentarze typu, co to jest 3 złote. Na takie zarzuty bez wahania odpowiadam, że trzy złote dziennie to jest nic, bo taka jest prawda. Jednak innym powodem, dla którego klikam w tym programie, jest ciekawy system poleconych. Otóż zarabiamy tyle samo co Nasi poleceni, czyli mamy z nich 100% dochodu. Już przy 10 poleconym, osiągamy całkiem przystępną sumkę 30 złotych dziennie, co miesięcznie daje Nam ok. 900 PLN, a to już małą sumą nie jest.
Dlatego mimo wcześniejszych swych deklaracji, stwierdziłem że zarabianie przez klikanie nie jest złe i przy takich systemach jak polski bux, można nieźle wyjść na plus. Dodatkowym argumentem, który mnie trzyma przy klikaniu w polskim buxie, jest to że nie poświęcam na to więcej niż 20 minut dziennie. Wyklikuję dostępne reklamy, odczekując aż każda z nich wyświetli mi się przez 30 sekund i po sprawie. W tym samym czasie zajmuję się katalogowaniem swoich stron, a że przy katalogowaniu i tak muszę czekać, aż dany katalog mi się załaduje, więc łączę całą resztę z pożytecznym.
Więcej o tej formie zarabiania znajdziesz na www.polski-bux.pl . Jeśli Ty również zdecydujesz się na tą formę zarabiania, to proszę o zapis z mojego reflinka, będę Ci wdzięczny -> reflink www.polski-bux.pl/?r=milkus.
czwartek, 9 lipiec 2009
Zarabianie przez klikanie
Etykiety:
buxy,
kasa,
klikaj,
klikanie,
pieniądze,
polski bux,
proste zarabianie,
reklamy,
zarabiaj,
zarabianie
czwartek, 2 lipiec 2009
No to sru
Jeszcze nie tak dawno było popularne tysiąc bitów od bobra, w reklamie play. A dziś mamy no to sru. Pomysłowości konkurentów nie mają granic, tym bardziej że aby było zabawnie, z heyah do play mamy drożej. Ale ważne w tym wszystkim jest jedno – humor. To dzięki temu małemu szczegółowi, reklamy dają się zapamiętać, a co za tym idzie są skuteczniejsze.
Jednak co ma piernik do wiatraka. Otóż to, że równie dobre pomysły można wykorzystać do reklamy własnej strony, oczywiście nie mam na myśli plagiatu reklam operatorów. Zatem planując reklamę własnej strony, warto wymyślić jakiś zabawny slogan, który będzie łatwy do zapamiętania. Jeśli płacimy za CPM (1000 wyświetleń) lub czas emisji banera, to możemy w ten sposób zwrócić uwagę internauty. Przy impresji każdy pomysł jest dobry, byle by ludzie chcieli kliknąć w Naszą jednostkę reklamową. W ten sposób reklama staje się skuteczniejsza.
Natomiast przypadku PPC (płatność za kliknięcie), stosowanie takiego sloganu nie będzie miało sensu, gdyż zwiększy to znacznie koszty reklamy, poprzez przypadkowe kliknięcia. Dla PPC zawsze starajmy się jasno ustalać, co znajduje się na reklamowanej stronie, aby osiągnąć możliwie najwyższy współczynnik konwersji.
I to by było na tyle, no to sru.
Jednak co ma piernik do wiatraka. Otóż to, że równie dobre pomysły można wykorzystać do reklamy własnej strony, oczywiście nie mam na myśli plagiatu reklam operatorów. Zatem planując reklamę własnej strony, warto wymyślić jakiś zabawny slogan, który będzie łatwy do zapamiętania. Jeśli płacimy za CPM (1000 wyświetleń) lub czas emisji banera, to możemy w ten sposób zwrócić uwagę internauty. Przy impresji każdy pomysł jest dobry, byle by ludzie chcieli kliknąć w Naszą jednostkę reklamową. W ten sposób reklama staje się skuteczniejsza.
Natomiast przypadku PPC (płatność za kliknięcie), stosowanie takiego sloganu nie będzie miało sensu, gdyż zwiększy to znacznie koszty reklamy, poprzez przypadkowe kliknięcia. Dla PPC zawsze starajmy się jasno ustalać, co znajduje się na reklamowanej stronie, aby osiągnąć możliwie najwyższy współczynnik konwersji.
I to by było na tyle, no to sru.
niedziela, 21 czerwiec 2009
Wirus na stronie
Kilka dni temu przeglądając zasoby katalogu DMOZ, trafiłem na zainfekowaną stronę, z wyjątkowo wrednym wirusem. Początkowo niczego nie zauważyłem i sądziłem, że skoro AVAST zablokował próbę infekcji, to wszystko jest OK.
Jednak na następny dzień zauważyłem coś niepokojącego na jednej z moich stron. Została do niej doklejona ramka IFRAME, która zawierała w sobie przekierowanie do wirusa. Zaniepokojony szybko rozpocząłem sprawdzać swoje kolejne strony, które zresztą też zostały zainfekowane tym samym złośliwym oprogramowaniem.
Wcześniej już czytałem o tego typach infekcjach i dokładnie wiedziałem, że zostały mi wykradzione loginy i hasła do FTP, z menagera Total Commander. Pozmieniałem więc hasła i nie zapamiętywałem ich w menagerze plików TC. Usunąłem szkodliwe ramki ze stron i stwierdziłem, że wszystko powinno być już w porządku.
Na następny dzień, niestety ale infekcja się powtórzyła, więc ponownie usunąłem szkodliwe ramki z moich stron, pozmieniałem hasła do FTP i zmieniłem menagera plików FTP. Jednak na nic to się nie zdało, gdyż po zaledwie dwóch godzinach, znów na strony zostało doklejone IFRAME. Stwierdziłem więc, że wirus potrafi nie tylko wykradać hasła z plików menagerów FTP, ale także odczytywać te dane, które wpisujemy do programu.
Zmęczony dwudniową walką z wirusem, postanowiłem podjąć ostateczne działania, które usuną infekcję. Po usunięciu ramek, pozmieniałem hasła do paneli i FTP, nie logując się na nowe dane. Pobrałem sterowniki ze strony producenta i 30 dniową wersję Kaspersky Antiwirus. Sformatowałem partycję systemową i ponownie zainstalowałem windowsa. Po instalacji podstawowych sterowników, od razu przystąpiłem do zainstalowania Kasperskyego, jego aktualizacji i pełnego skanowania. Antywirus na pozostałych dyskach znalazł jeszcze trochę syfów.
Będąc pewien, że system Windows jest czysty, poszukałem jakiegoś klienta FTP, z którego obecnie korzystam.
To doświadczenie nauczyło mnie, aby pod żadnym pozorem nie zapamiętywać haseł w klientach FTP, a jedynym miejscem, w którym przechowywane powinny być hasła, jest kartka.
Niestety niektórych stron nie udało mi się naprawić, a mianowicie tych zbudowanych z wykorzystaniem PHP. Wirus doklejając ramkę, usunął część kodu PHP, a niestety nie pamiętałem co tam było wcześniej, gdyż nie posiadałem wszystkich kopii swoich stron.
Analizując działanie wirusa, zauważyłem że AVAST go rozpoznaje, jednak w momencie jego wykrycia, wirus jest tak sprytnie pomyślany, że potrafi wyłączać skaner rezydentny i dopiero wtedy infekować. W tym momencie nie jesteśmy w stanie zrobić nic, oprócz resetu komputera. Po restarcie wredne oprogramowanie dalej działa w tle, infekując strony.
Zatem jeśli już zauważysz, że Twój komputer został zainfekowany tym samym oprogramowaniem, czym prędzej usuwaj ramki, zmieniaj hasła i formatuj partycję systemową. Wszelkie inne działania będą tylko stratą czasu i nerwów.
Jednak na następny dzień zauważyłem coś niepokojącego na jednej z moich stron. Została do niej doklejona ramka IFRAME, która zawierała w sobie przekierowanie do wirusa. Zaniepokojony szybko rozpocząłem sprawdzać swoje kolejne strony, które zresztą też zostały zainfekowane tym samym złośliwym oprogramowaniem.
Wcześniej już czytałem o tego typach infekcjach i dokładnie wiedziałem, że zostały mi wykradzione loginy i hasła do FTP, z menagera Total Commander. Pozmieniałem więc hasła i nie zapamiętywałem ich w menagerze plików TC. Usunąłem szkodliwe ramki ze stron i stwierdziłem, że wszystko powinno być już w porządku.
Na następny dzień, niestety ale infekcja się powtórzyła, więc ponownie usunąłem szkodliwe ramki z moich stron, pozmieniałem hasła do FTP i zmieniłem menagera plików FTP. Jednak na nic to się nie zdało, gdyż po zaledwie dwóch godzinach, znów na strony zostało doklejone IFRAME. Stwierdziłem więc, że wirus potrafi nie tylko wykradać hasła z plików menagerów FTP, ale także odczytywać te dane, które wpisujemy do programu.
Zmęczony dwudniową walką z wirusem, postanowiłem podjąć ostateczne działania, które usuną infekcję. Po usunięciu ramek, pozmieniałem hasła do paneli i FTP, nie logując się na nowe dane. Pobrałem sterowniki ze strony producenta i 30 dniową wersję Kaspersky Antiwirus. Sformatowałem partycję systemową i ponownie zainstalowałem windowsa. Po instalacji podstawowych sterowników, od razu przystąpiłem do zainstalowania Kasperskyego, jego aktualizacji i pełnego skanowania. Antywirus na pozostałych dyskach znalazł jeszcze trochę syfów.
Będąc pewien, że system Windows jest czysty, poszukałem jakiegoś klienta FTP, z którego obecnie korzystam.
To doświadczenie nauczyło mnie, aby pod żadnym pozorem nie zapamiętywać haseł w klientach FTP, a jedynym miejscem, w którym przechowywane powinny być hasła, jest kartka.
Niestety niektórych stron nie udało mi się naprawić, a mianowicie tych zbudowanych z wykorzystaniem PHP. Wirus doklejając ramkę, usunął część kodu PHP, a niestety nie pamiętałem co tam było wcześniej, gdyż nie posiadałem wszystkich kopii swoich stron.
Analizując działanie wirusa, zauważyłem że AVAST go rozpoznaje, jednak w momencie jego wykrycia, wirus jest tak sprytnie pomyślany, że potrafi wyłączać skaner rezydentny i dopiero wtedy infekować. W tym momencie nie jesteśmy w stanie zrobić nic, oprócz resetu komputera. Po restarcie wredne oprogramowanie dalej działa w tle, infekując strony.
Zatem jeśli już zauważysz, że Twój komputer został zainfekowany tym samym oprogramowaniem, czym prędzej usuwaj ramki, zmieniaj hasła i formatuj partycję systemową. Wszelkie inne działania będą tylko stratą czasu i nerwów.
Etykiety:
FTP,
hasła,
robal,
strona WWW,
strony,
system operacyjny,
trojan,
Windows,
wirus
niedziela, 19 kwiecień 2009
Sławni piłkarze
Wczoraj wystartowałem z kolejną stroną, nad którą prace cały czas przekładałem. Ale koniec końców, wreszcie znalazłem czas i teraz będę ją dopracowywał, tak długo aż uznam ją za ukończoną.
Nim jednak zdołam ukończyć stronę sławni piłkarze, minie trochę czasu. Przypuszczam, że prace nad nią będą trwały dwa miesiące, gdyż jest sporo tekstu do opracowania, a także czeka mnie przejrzenie tysięcy filmów z bramkami i popisami piłkarzy, a następnie wybór tych (według mnie) najlepszych.
Strona znajduje się pod adresem qlwebpro.info, czyli najdroższej domeny jaką udało mi się do tej pory nabyć (70 dolców). Do tej pory domena ta była nieaktywna, a właściwie przekierowana na ten blog i oczekiwała na jakąś sensowna stronę. W założeniu początkowym na tej domenie miał powstać serwis w artykułami do przedruku, ale po głębszym namyśle, wycofałem się z tego pomysłu. Na serwis z artykułami przeznaczę inną domeną.
Ale wracając do serwisu sławni piłkarze. Co jeszcze planuję w nim zrobić ?
- opisanie większej liczby gwiazd piłkarskich. Wyliczyłem, że będzie ich w granicach 25 – 30 ;
- katalog stron sportowych, czyli katalog tematyczny moderowany.
Na pewno ukończenie strony nie będzie łatwe i na chwilę obecną planuję opisać jednego zawodnika dziennie. Już na samym początku mój 13 letni chrzestniak, zaproponował mi pomoc w dostarczaniu materiałów. Miejmy nadzieję, że dotrzyma obietnicy, a wiem że na jego półkach jest pełno czasopism football owych.
Na dzień dzisiejszy strona opisuje, takie sławy jak :
• David Beckham
• Ronaldo
• Cristiano Ronaldo
• Ruud van Nistelrooy
• Andrij Szewczenko
Zatem pewnie znów, będę mniej pisał na blogu, aby wykorzystać maksymalnie czas na tworzenie kolejnej strony.
Nim jednak zdołam ukończyć stronę sławni piłkarze, minie trochę czasu. Przypuszczam, że prace nad nią będą trwały dwa miesiące, gdyż jest sporo tekstu do opracowania, a także czeka mnie przejrzenie tysięcy filmów z bramkami i popisami piłkarzy, a następnie wybór tych (według mnie) najlepszych.
Strona znajduje się pod adresem qlwebpro.info, czyli najdroższej domeny jaką udało mi się do tej pory nabyć (70 dolców). Do tej pory domena ta była nieaktywna, a właściwie przekierowana na ten blog i oczekiwała na jakąś sensowna stronę. W założeniu początkowym na tej domenie miał powstać serwis w artykułami do przedruku, ale po głębszym namyśle, wycofałem się z tego pomysłu. Na serwis z artykułami przeznaczę inną domeną.
Ale wracając do serwisu sławni piłkarze. Co jeszcze planuję w nim zrobić ?
- opisanie większej liczby gwiazd piłkarskich. Wyliczyłem, że będzie ich w granicach 25 – 30 ;
- katalog stron sportowych, czyli katalog tematyczny moderowany.
Na pewno ukończenie strony nie będzie łatwe i na chwilę obecną planuję opisać jednego zawodnika dziennie. Już na samym początku mój 13 letni chrzestniak, zaproponował mi pomoc w dostarczaniu materiałów. Miejmy nadzieję, że dotrzyma obietnicy, a wiem że na jego półkach jest pełno czasopism football owych.
Na dzień dzisiejszy strona opisuje, takie sławy jak :
• David Beckham
• Ronaldo
• Cristiano Ronaldo
• Ruud van Nistelrooy
• Andrij Szewczenko
Zatem pewnie znów, będę mniej pisał na blogu, aby wykorzystać maksymalnie czas na tworzenie kolejnej strony.
Etykiety:
football,
fubol,
piłka nożna,
piłkarze,
strona,
strona WWW,
strony,
www
środa, 8 kwiecień 2009
Wysoka pozycja w Google
Istnieje wieje teorii na temat, jak podnieść swoją witrynę w wynikach wyszukiwania Google. Wysoka pozycja nie bierze się znikąd i każdy właściciel strony, pragnie być w pierwszej dziesiątce wyszukiwania (TOP10).
Kilka metod na osiąganie wysokiej pozycji, opisałem już w wcześniejszych postach. Kluczowe informacje na temat pozycjonowania, znajdują się w artykule : Czym jest pozycjonowanie stron ?
Jednak wysoka pozycja w Google, nie jest zasługą tylko i wyłącznie dużej ilości odnośników. Jeśli nawet uda Nam się zdobyć TOP10, to Nasza strona wcale nie musi odnosić sukcesu. Wysoka pozycja jest niewiele warta, jeśli nie dostarczymy czytelnikom, obiecującej treści.
Czy zastanawiałeś się kiedyś, który przycisk jest najczęściej używany w przeglądarce internetowej ? Jeśli nie, to odpowiem na to pytanie - przycisk wstecz. Takie zachowanie internautów nie jest przypadkowe i możemy zapobiec jego nadużywaniu na Naszej witrynie.
Pierwszym pytaniem, jakie powinniśmy sobie zadać, brzmi następująco – czego internauta szuka na mojej stronie ? Jeśli uzyskamy odpowiedź, postarajmy się utworzyć odpowiednie nagłówki artykułów, wraz z treścią dostosowaną pod czytelnika. Informacje o tym czego szukają internauci, powinny znajdować się w statystykach strony, w formie słów kluczowych.
Nagminną taktyką jest stosowanie zapychaczy. Co to są zapychacze ? Inaczej mówiąc jest to mało istotna treść, której celem jest pozyskanie jak najwięcej słów kluczowych w tekście. Jeżeli używasz zapychaczy, zrezygnuj z nich.
Od dawna wiadomo, że internauci są leniwi i wszystko chcą mieć podane na talerzu. Długi tekst, w trakcie czytania, zanudza. W takiej chwili czytelnik po prostu przestaje czytać. Dlatego, starajmy się pisać treści, które w miarę krótko i precyzyjnie, dostarczą odpowiednich informacji.
Możesz mieć bogaty zasób słownictwa, ale musisz pamiętać, że czytelnik nie zawsze zna tak wykwintne słowa, jak Ty. Jeśli przesadzisz, z zbyt złożonym słownictwem, treść dla odbiorcy stanie się nie zrozumiała. Efekt będzie natychmiastowy – przycisk wstecz.
Dlaczego o tym piszę i co to ma wspólnego z wysoką pozycją w wyszukiwarce Google ? Wyszukiwarki ulepszają swe mechanizmy, które kładą nacisk na wysokojakościową treść. Jeśli wielu internautów używa przycisku wstecz, zaraz po wejściu na Naszą witrynę, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że wyszukiwarka zarejestruje tą tendencję. Częste używanie wstecz, może świadczyć o jednym – Nasza strona ma kiepską treść.
Podsumowując, wysoka pozycja wiąże się z wysoko jakościową treścią + linki (np. z katalogów stron).
Kilka metod na osiąganie wysokiej pozycji, opisałem już w wcześniejszych postach. Kluczowe informacje na temat pozycjonowania, znajdują się w artykule : Czym jest pozycjonowanie stron ?
Jednak wysoka pozycja w Google, nie jest zasługą tylko i wyłącznie dużej ilości odnośników. Jeśli nawet uda Nam się zdobyć TOP10, to Nasza strona wcale nie musi odnosić sukcesu. Wysoka pozycja jest niewiele warta, jeśli nie dostarczymy czytelnikom, obiecującej treści.
Czy zastanawiałeś się kiedyś, który przycisk jest najczęściej używany w przeglądarce internetowej ? Jeśli nie, to odpowiem na to pytanie - przycisk wstecz. Takie zachowanie internautów nie jest przypadkowe i możemy zapobiec jego nadużywaniu na Naszej witrynie.
Pierwszym pytaniem, jakie powinniśmy sobie zadać, brzmi następująco – czego internauta szuka na mojej stronie ? Jeśli uzyskamy odpowiedź, postarajmy się utworzyć odpowiednie nagłówki artykułów, wraz z treścią dostosowaną pod czytelnika. Informacje o tym czego szukają internauci, powinny znajdować się w statystykach strony, w formie słów kluczowych.
Nagminną taktyką jest stosowanie zapychaczy. Co to są zapychacze ? Inaczej mówiąc jest to mało istotna treść, której celem jest pozyskanie jak najwięcej słów kluczowych w tekście. Jeżeli używasz zapychaczy, zrezygnuj z nich.
Od dawna wiadomo, że internauci są leniwi i wszystko chcą mieć podane na talerzu. Długi tekst, w trakcie czytania, zanudza. W takiej chwili czytelnik po prostu przestaje czytać. Dlatego, starajmy się pisać treści, które w miarę krótko i precyzyjnie, dostarczą odpowiednich informacji.
Możesz mieć bogaty zasób słownictwa, ale musisz pamiętać, że czytelnik nie zawsze zna tak wykwintne słowa, jak Ty. Jeśli przesadzisz, z zbyt złożonym słownictwem, treść dla odbiorcy stanie się nie zrozumiała. Efekt będzie natychmiastowy – przycisk wstecz.
Dlaczego o tym piszę i co to ma wspólnego z wysoką pozycją w wyszukiwarce Google ? Wyszukiwarki ulepszają swe mechanizmy, które kładą nacisk na wysokojakościową treść. Jeśli wielu internautów używa przycisku wstecz, zaraz po wejściu na Naszą witrynę, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że wyszukiwarka zarejestruje tą tendencję. Częste używanie wstecz, może świadczyć o jednym – Nasza strona ma kiepską treść.
Podsumowując, wysoka pozycja wiąże się z wysoko jakościową treścią + linki (np. z katalogów stron).
Etykiety:
Google,
pozycjonowanie,
SEO,
strona,
strona WWW,
strony,
wyszukiwarka,
wyszukiwarki
sobota, 21 marzec 2009
Co z tym blogiem ?
Ostatnio nie wiele się dzieje na innym blogu. O ile kiedyś pisałem wiele postów i artykułów, o tyle dziś tego nie robię. Ale nie dlatego, że nie chcę, tylko dla tego, że nie za bardzo mam kiedy napisać coś sensownego. Jeśli ktoś z Was śledził ten blog, to zapewne wie, że dużo się tu pisze o zarabianiu, głównie w programach partnerskich. Ja właśnie tym się zajmuję i z tego żyję. Ostatnio, a dokładniej jakiś miesiąc temu wziąłem się bardziej do pracy, aby móc zarobić więcej pieniędzy, bo te jak nigdy, są mi teraz bardziej potrzebne i to w dużych ilościach.
Pisałem już, że zarabianie przez Internet nie jest dla każdego i dalej twardo trzymam się tej hipotezy. Aby móc generować dochód, trzeba włożyć w całość wiele pracy i wykazać się niezwykłą cierpliwością, zwykle kosztem czegoś. Ja musiałem wybrać i wybrałem, że zarabiać będę kosztem tego bloga. Ale jeśli tylko znajdę gdzieś chwilę i nie będę zbytnio zmęczony, to nie widzę przeszkód do napisania kolejnych artykułów. To tyle jeśli chodzi o sferę zarobkową.
Blog dostał karę. Mowa tu dokładniej o filtrze narzuconym przez szanowne algorytmy Google. W rezultacie strona spadła w wynikach na wiele fraz. Domyślam się co jest tego przyczyną, ale chyba o tym nie wypada głośno mówić. Niemniej jednak, nie będę się tym przejmował i zachowam się tak, jakby Google w ogóle nie istniało. W końcu w głównej mierze, to co publikuję, piszę dla ludzi, a nie wyszukiwarek.
Chciałbym jeszcze uzasadnić, posta chujowe pozycjonowanie. Otóż niektórzy z Was piszą, że ile ja mam lat, po co komuś szkodzę itp. Do tych osób mam prośbę – proszę czytać ze zrozumieniem. Ja wcale nie napisałem, że szkodzę, bo nikomu żadnej szkody nie zrobiłem, a sam przykład w artykule, jest tylko przykładem, niczym więcej. Wolę grać fair i trzymam się tej zasady, dla mnie liczy się tylko i wyłącznie czysta konkurencja, bez ciosów poniżej pasa. Dlatego, też komentarze osób, które będą próbowały mnie w jakiś sposób obrażać, będą od razu usuwane. Nie lubię i nie życzę sobie oszczerstw w moim kierunki, szczególnie wtedy gdy są one nieuzasadnione i nie podparte dowodami.
Pisałem już, że zarabianie przez Internet nie jest dla każdego i dalej twardo trzymam się tej hipotezy. Aby móc generować dochód, trzeba włożyć w całość wiele pracy i wykazać się niezwykłą cierpliwością, zwykle kosztem czegoś. Ja musiałem wybrać i wybrałem, że zarabiać będę kosztem tego bloga. Ale jeśli tylko znajdę gdzieś chwilę i nie będę zbytnio zmęczony, to nie widzę przeszkód do napisania kolejnych artykułów. To tyle jeśli chodzi o sferę zarobkową.
Blog dostał karę. Mowa tu dokładniej o filtrze narzuconym przez szanowne algorytmy Google. W rezultacie strona spadła w wynikach na wiele fraz. Domyślam się co jest tego przyczyną, ale chyba o tym nie wypada głośno mówić. Niemniej jednak, nie będę się tym przejmował i zachowam się tak, jakby Google w ogóle nie istniało. W końcu w głównej mierze, to co publikuję, piszę dla ludzi, a nie wyszukiwarek.
Chciałbym jeszcze uzasadnić, posta chujowe pozycjonowanie. Otóż niektórzy z Was piszą, że ile ja mam lat, po co komuś szkodzę itp. Do tych osób mam prośbę – proszę czytać ze zrozumieniem. Ja wcale nie napisałem, że szkodzę, bo nikomu żadnej szkody nie zrobiłem, a sam przykład w artykule, jest tylko przykładem, niczym więcej. Wolę grać fair i trzymam się tej zasady, dla mnie liczy się tylko i wyłącznie czysta konkurencja, bez ciosów poniżej pasa. Dlatego, też komentarze osób, które będą próbowały mnie w jakiś sposób obrażać, będą od razu usuwane. Nie lubię i nie życzę sobie oszczerstw w moim kierunki, szczególnie wtedy gdy są one nieuzasadnione i nie podparte dowodami.
Obłędne komentarze Allegro
Piszę Allegro, ale sytuacja którą przedstawię, dotyczy również systemu akcyjnego Ebay. Zapewne zastanawiasz się, co mam na myśli, prezentując taki, a nie inny tytuł posta. Więc nie będę owijał w bawełnę i od razu przejdę do rzeczy.
Kupując coś na Allegro, sprzedawcy wymagają od Nas abyśmy jako pierwsi wystawili komentarz (a przynajmniej zdecydowana większość tego wymaga). Jak do tej pory znalazł się tylko jeden sprzedawca, który wystawił mi, jako pierwszy pozytywny komentarz, od razu po wpłacie.
Osobiście uważam, że powinno być zupełnie inaczej, a mianowicie chodzi o to, że pierwsi wystawiają komentarze sprzedający, a dopiero później kupujący mogłyby wystawić pozytywną lub też negatywną opinię. Dlaczego to jest takie ważne ? Zdarzyło mi się dwa razy, że zakupiony produkt nie spełniał swoich wymagań. Za pierwszym razem wystawiłem pozytywa (choć nie powinienem), tylko po to aby nie otrzymać negatywnej opinii. Drugi raz już nie byłem taki łaskawy, bez zastanowienia napisałem negatywną opinię i sprzedawca w odwecie zrobił to samo, mimo że ja jako klient spełniłem wszystkie stawiane mi wymagania. Sprzedawca pod moim negatywem, zamieścił uzasadnienie, które ni jak się miało do całości i było bez sensu. Ja zrobiłem to samo, tyle że z sensem. Aby odzyskać pieniądze musiałem narobić trochę szumu na forach i blogach, co skłoniło sprzedawcę nie tylko do zwrotu, poniesionych przeze mnie kosztów, ale także ugody w sprawie anulowania negatywnych opinii.
Gdyby Allegro i Ebay wprowadzili zasadę, o jakiej wyżej pisałem, to nie było by tego problemu. Jeśli sprzedawca zaraz po wpłacie pieniążków, zobowiązany byłby do wystawienia pozytywa, to nie miałby wpływu na opinię klienta. Przecież to klient ma zawsze rację i jemu wolno pomarudzić, a sprzedawcy tego nie wypada robić.
Mam nadzieję, że któryś z pracowników systemu aukcyjnego, kiedyś trafi na tego posta i zastanowi się, czy nie należałoby z tym fantem coś zrobić.
Kupując coś na Allegro, sprzedawcy wymagają od Nas abyśmy jako pierwsi wystawili komentarz (a przynajmniej zdecydowana większość tego wymaga). Jak do tej pory znalazł się tylko jeden sprzedawca, który wystawił mi, jako pierwszy pozytywny komentarz, od razu po wpłacie.
Osobiście uważam, że powinno być zupełnie inaczej, a mianowicie chodzi o to, że pierwsi wystawiają komentarze sprzedający, a dopiero później kupujący mogłyby wystawić pozytywną lub też negatywną opinię. Dlaczego to jest takie ważne ? Zdarzyło mi się dwa razy, że zakupiony produkt nie spełniał swoich wymagań. Za pierwszym razem wystawiłem pozytywa (choć nie powinienem), tylko po to aby nie otrzymać negatywnej opinii. Drugi raz już nie byłem taki łaskawy, bez zastanowienia napisałem negatywną opinię i sprzedawca w odwecie zrobił to samo, mimo że ja jako klient spełniłem wszystkie stawiane mi wymagania. Sprzedawca pod moim negatywem, zamieścił uzasadnienie, które ni jak się miało do całości i było bez sensu. Ja zrobiłem to samo, tyle że z sensem. Aby odzyskać pieniądze musiałem narobić trochę szumu na forach i blogach, co skłoniło sprzedawcę nie tylko do zwrotu, poniesionych przeze mnie kosztów, ale także ugody w sprawie anulowania negatywnych opinii.
Gdyby Allegro i Ebay wprowadzili zasadę, o jakiej wyżej pisałem, to nie było by tego problemu. Jeśli sprzedawca zaraz po wpłacie pieniążków, zobowiązany byłby do wystawienia pozytywa, to nie miałby wpływu na opinię klienta. Przecież to klient ma zawsze rację i jemu wolno pomarudzić, a sprzedawcy tego nie wypada robić.
Mam nadzieję, że któryś z pracowników systemu aukcyjnego, kiedyś trafi na tego posta i zastanowi się, czy nie należałoby z tym fantem coś zrobić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)